OTHM • praktyka kliniczna
Ból biodra, ramienia i szyi po porodzie – gdy przyczyna nie leży tam, gdzie wskazuje objaw
Studium przypadku z gabinetu OTHM pokazujące, dlaczego to, co wydaje się oczywistą przyczyną bólu, bardzo często nie jest jego prawdziwym źródłem.
Kolejna pacjentka – bardzo podobna historia
To już kolejna pacjentka, która zgłosiła się do mojego gabinetu z podobnym zestawem dolegliwości: ból w prawym biodrze, prawym ramieniu oraz w odcinku szyjnym.
Pacjentka niedawno urodziła dziecko. W rozmowie od razu pojawiło się logiczne, „zdroworozsądkowe” wytłumaczenie:
„Noszę dziecko głównie na prawej stronie, na biodrze. Pewnie dlatego wszystko mnie boli.”
I faktycznie – to brzmi sensownie. Problem w tym, że to, co logiczne, nie zawsze jest przyczyną.
Ocena postawy – ciało mówi bardzo wyraźnie
Podczas oceny postawy wszystko było widać niemal „jak na dłoni”:
- głowa wyraźnie przechylona,
- asymetria w ustawieniu kręgosłupa,
- napięcia w obręczy barkowej,
- kompensacje po prawej stronie ciała.
Co jednak kluczowe – skrzydła miednicy były na jednym poziomie. Górne kolce biodrowe tylne również znajdowały się symetrycznie.
Dopiero dokładniejsze badanie ujawniło istotny szczegół: prawy guz kulszowy był uniesiony i wyraźnie wyżej niż po stronie lewej.
Kinezjologia stosowana – testy prowokacyjne nie kłamią
Wykonałem prowokacje kinezjologiczne oraz testy mięśniowe. Wynik był jednoznaczny:
problem dotyczył miednicy typu pierwszego.
Co to oznacza w praktyce?
Oznacza to, że źródło wszystkich objawów nie leżało w barku, szyi ani w samym biodrze, ale w samej miednicy. To ona była strukturą pierwotnie zaburzoną i to ona „pociągała” cały system kompensacji w górę ciała.
Terapia – praca przyczyna → objaw
Po potwierdzeniu wzorca zaburzenia przeszedłem do terapii. Praca była ukierunkowana nie na objawy, ale na przywrócenie prawidłowego wzorca pracy miednicy.
Po zakończeniu terapii:
- miednica wróciła do właściwego ustawienia,
- guzy kulszowe znalazły się na jednym poziomie,
- napięcia w górnych segmentach wyraźnie się zmniejszyły,
- ból w biodrze, ramieniu i szyi uległ istotnemu zmniejszeniu.
„Zakładanie butów to najlepszy test”
Bardzo charakterystyczny moment pojawił się po terapii. Pacjentka, zakładając buty, powiedziała:
„To najlepszy test. Od razu czuję, czy problem zniknął.”
I faktycznie – ruch, który wcześniej był niewygodny i bolesny, stał się swobodny i naturalny.
Dlaczego to nie było „noszenie dziecka”?
Piszę ten przypadek, aby podkreślić jedną bardzo ważną rzecz:
to, co uważamy za przyczynę, bardzo często nie jest prawdziwym źródłem problemu.
W tym przypadku noszenie dziecka uruchomiło objawy, ale sam problem istniał dużo wcześniej. Nie był jednak na tyle dokuczliwy, aby zwrócić na siebie uwagę.
„Ma Pan krótszą nogę” – czyli jak gubimy przyczynę
Wielu pacjentów słyszy wcześniej:
- „Ma Pan krótszą nogę”
- „Proszę nosić wkładkę”
- „Proszę ćwiczyć”
- albo… „taki już Pani urok”
Problem w tym, że asymetria bardzo często jest skutkiem, a nie przyczyną. Jeśli nie dotrzemy do źródła zaburzenia, to leczenie pozostaje wyłącznie objawowe.
Moja rola jako terapeuty
Moim zadaniem jest:
- edukacja pacjentów,
- pokazywanie zależności w ciele,
- szukanie pierwotnych zaburzeń,
- oraz promowanie terapii, które patrzą na człowieka całościowo.
Podejście holistyczne – obecne m.in. w pracy z miednicą i testach funkcjonalnychznanych z nurtu pracy funkcjonalnej i kinezjologii stosowanej – pozwala realnie zmieniać wzorce, a nie tylko maskować objawy.
Podsumowanie
Ból biodra, ramienia czy szyi bardzo rzadko jest „lokalnym problemem”. Często to tylko sygnał, że ciało przez długi czas kompensowało zaburzenie, aż w końcu przekroczyło swoją granicę adaptacji.
Dlatego w OTHM zawsze pytamy: dlaczego ciało pokazuje objaw właśnie tutaj?